piątek, 6 września 2013

Żyjemy by umierać ...

Czasami nasuwa mi się jedno pytanie, po co żyjemy?Po to żeby uganiać za pracą, zakopać się w beztroskim pociągu za pieniędzmi?Przecież to jest nasz największy dar, nieprawdaż? Doszło do mnie że to kiedyś powoli zaczyna tracić sens...Rozlewane łzy o nas, dla was przez was.Łzy i żale wędrują do nic niewinnych ścian, które z dnia na dzień z godziny na godziny robią się coraz bardziej szare.Poduszki które nasiąknięte są łzami, potem przez nocne koszmary. Ból przekształcany na złość, złość i smutek przelewa się na niczemu winne cialo.Niektórzy twierdzą że to nie jest rozwiązanie.Czasami mają rację, ale czasami jej nie mają. Łzy w oczach, świecą się jak kiedyś twoje serce..Znika Wiara, nadzieja na to że znów będzie jak dawniej..Popełniamy wiele błędów, błędów których czasami nie da się naprawić..Choć chcemy to naprawić, nic już nie da się z tym zrobić. Strach, który rzuca czarne pióra, odsłania czarną szatę i zaprasza nas do siebie.Oczy to dusza człowieka, która naśąknięta jest tym wszystkim co zdążyły ujrzeć.To zależy tylko od Ciebie jak głęboko zanurkujesz. .. . Dlatego przyjaźń i miłość są czymś najwaznijeszym..Przyjaźń to najcęnniejsze co może być, Miłość, nawet sobie nie wyobrażacie jakie to uczucie kiedy osoba którą kochasz ponad wszystko.Złapię Cię za rękę, zacznie odgarniać twoje włosy i wycierać łzy z policzków.I powie Ci, Skarbie, jestem z Tobą, zawsze byłam i będę, nigdy Cię nie opuszczę bo Cię kocham, jesteś najważniejszą osobą w moim życiu, nie pozwolę misiu na to żeby coś Ci się stało..  Straciłam to. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz